Jeśli postanowienie zawiesza istniejące przepisy, nie trzeba podejmować żadnych konkretnych działań, trzeba przywrócić sytuację do stanu poprzedniego” - mówił prezes TSUE w trakcie rozprawy ws. ustawy o Sądzie Najwyższym. Z kolei reprezentujący polski rząd Bogusław Majczyna przekonywał m.in., że stanowiska sędziowskie w SN nie są przypisane do poszczególnych osób.

TSUE zdecydował w październiku o zastosowaniu tzw. środków tymczasowych i zawieszeniu stosowania przepisów ustawy o SN. TSUE przychylił się w pełni do wniosku KE w tej sprawie. Dziś odbyła się w tej sprawie rozprawa
• Przedstawiciel KE Saulius Kaleda mówił, że polska ustawa o SN narusza zasadę nieusuwalności sędziów, podczas gdy jest ona jedną z tradycyjnych zasad dla państw prawa
• Polski rząd argumentował, że nie ma przesłanek do tego, aby przepisy ustawy o SN zostały zawieszone do czasu wydania ostatecznego wyroku w jej sprawie, ponieważ nie ma ryzyka powstania "nieodwracalnej szkody"
• Po zakończeniu rozprawy Bogusław Majczyna powiedział dziennikarzom, że KE na tej rozprawie "nie przedstawiała żadnych argumentów"
   16 listopada br.  w Trybunale Sprawiedliwości Unii Europejskiej w Luksemburgu odbyła się rozprawa w sprawie ustawy o Sądzie Najwyższym. TSUE zdecydował w październiku o zastosowaniu tzw. środków tymczasowych i zawieszeniu stosowania przepisów ustawy o SN. TSUE przychylił się w pełni do wniosku KE w tej sprawie. Trybunał chce m.in. przywrócenia wysłanych na emeryturę sędziów.
   Jak mówił przedstawiciel Komisji Europejskiej Saulius Kaleda, polska ustawa o SN narusza zasadę nieusuwalności sędziów, podczas gdy jest ona jedną z tradycyjnych zasad wspólnych dla krajów, w których panują zasady państwa prawa. - Stanowi ona gwarancję niezawisłości sędziowskiej. KE utrzymuje, że zasada została naruszona, bo jedna trzecia składu SN przechodzi w stan spoczynku po wejściu w życie ustawy. Nowe przepisy dotyczą również I prezes, której mandat jest zagwarantowany w konstytucji – wskazał.
   Przekonywał też, że przyznanie prezydentowi prawa decydowania, czy po osiągnięciu wieku sędzia SN może nadal sprawować funkcje, a od decyzji nie przysługuje odwołanie do sądu, ma charakter dyskrecjonalny i jest naruszeniem zasady niezawisłości sędziowskiej.
   Kaleda powiedział, że sędziowie "nie powinni stawiać czoła presji władz wykonawczych". Dodał, że stosowane przez Polskę przykłady rozwiązań regularnych w innych krajach są stosowane wybiórczo, co KE może wykazać.
   Zabezpieczeniem dla SN – jak argumentował – są właśnie środki tymczasowe, o które zawnioskowała Komisji Europejska. Jak mówił, są one niezbędne dla "zapewnienia ochrony praw podmiotów prawa Unii". „KE podtrzymuje swój wniosek o środkach tymczasowych” – podkreślił w podsumowaniu.
Majczyna: stanowiska w SN nie są przypisane do poszczególnych osób
   Na rozprawie w TSUE polski rząd argumentował, że nie ma przesłanek do tego, aby przepisy ustawy o Sądzie Najwyższym zostały zawieszone do czasu wydania ostatecznego wyroku w jej sprawie, ponieważ nie ma ryzyka powstania "nieodwracalnej szkody". Polską stronę reprezentował Bogusław Majczyna z MSZ. Jak przekonywał, środki tymczasowe mogą zostać zarządzone jedynie wtedy, gdy mają pilny charakter, a ich zarządzanie i ich wykonanie jest konieczne "w celu uniknięcia nieodwracalnej szkody dla interesu skarżącego". Wskazał, że skarżący, w tym wypadku KE, musi udowodnić, że istnieje możliwość powstania takiej "szkody", a tak się nie stało.
   KE - jak mówił - argumentuje, że gdyby nie środki tymczasowe, stanowiska w SN mogliby zająć nowi sędziowie, co uniemożliwiłoby wykonanie ostatecznego wyroku TSUE w sprawie ustawy o SN.
   Tymczasem - jak przekonywał - stanowiska sędziowskie w SN nie są przypisane do poszczególnych osób, tak jak np. w TSUE, a w przypadku ich zwolnienia stanowiska przechodzą do puli wakatów, które są uzupełniane w procedurze wyboru. Nowy sędzia - jak mówił Majczyna - obejmuje stanowisko z puli wakatów, a nie stanowisko konkretnego sędziego. Zwiększanie liczby sędziów, jak argumentował, to kwestia organizacyjna.
   Majczyna wskazał, że nie jest prawdą, iż procedury naboru w SN zostały przyspieszone, a wręcz przeciwnie - zostały wstrzymane. Podkreślił, że w SN jest dużo wakatów. Jak mówił, twierdzenie, iż istnieje ryzyko szkody w związku z brakiem możliwości ponownego obsadzenia stanowisk przez sędziów, jest więc nieprawdziwe.
   Teoretycznie - jak argumentował - taki nieodwracalny skutek mógłby nastąpić w przypadku obsadzenia stanowiska prezesa SN, bo wówczas nie byłoby możliwe przywrócenie tej osoby na stanowiska, jednak - jak argumentował - nie są prowadzone żadne działania zmierzające do wyboru I prezesa.
   Argumentował też, że nie ma żadnych przesłanek, aby inne sądy odmówiły uznania wyroków SN. Wskazał, że nowi sędziowie korzystają z gwarancji niezawisłości tak jak dotychczasowi.
   Przedstawiciel MSZ dodał również, że nie ma przesłanek dla środków tymczasowych, bo pozostało niewiele czasu do rozstrzygnięcia sprawy głównej, która jest procedowana w trybie przyspieszonym. - W imieniu polskiego rządu wnoszę o uchylenie przedmiotowego postanowienia - podsumował.
Prezes TSUE o zawieszeniu przepisów ustawy
   Prezes TSUE Koen Lenaerts argumentował, że od decyzji Trybunału o nałożeniu tzw. środków tymczasowych Polska powinna natychmiast zawiesić stosowanie przepisów ustawy o SN. Majczyna wyraził jednak odmienne zdanie.
   Majczyna odpowiedział, że należy uchylić tę decyzję o środkach tymczasowych. Wskazał też, że jej wdrożenie wymagałoby nowelizacji ustawy o SN. Argumentował, że nie można w Polsce zawiesić przepisów oświadczeniem rządu, a konieczne są do tego zmiany w prawie.
   Z tym stwierdzeniem nie zgodził się Lenaerts. - Jeśli postanowienie zawiesza istniejące przepisy, nie trzeba podejmować żadnych konkretnych działań (czyli nowelizacji ustawy - red.), trzeba przywrócić sytuację do stanu poprzedniego - wskazał. Jak dodał, uchylenie przepisów to nie kwestia polskiego prawa, ale skutków decyzji TSUE o środkach tymczasowych.
"KE przedstawiła hipotezy bez oparcia w faktach"
   Po zakończeniu rozprawy Bogusław Majczyna powiedział dziennikarzom, że KE na tej rozprawie nie przedstawiała żadnych argumentów, uzasadniających zawieszenie przepisów tej ustawy.
   Majczyna zauważył, że strona skarżąca, w tym wypadku KE, musi uzasadnić potrzebę wprowadzenia środków tymczasowych prawdopodobieństwem "zaistnienia poważnej i nieodwracalnej szkody". - Komisja takich faktów nie przedstawiła, a to, co przedstawiła, to były wyłącznie hipotezy niemające oparcia w faktach - powiedział.
   Dodał, że jeśli chodzi o zapisy ustawy, nie ma ryzyka upolitycznienia sądów czy nierzetelności procesów. "Nie ma takiego ryzyka. KE nie była w stanie przedstawić żadnych szczególnych okoliczności, które stwierdzałyby istnienie takiego ryzyka, choć przecież ta ustawa weszła już w życie kilka miesięcy temu. Nic złego tutaj się nie dzieje" - powiedział.
   Majczyna podkreślił ponadto, że rozprawa była dla niego bardzo ciekawa. - Staraliśmy się przekonać Trybunał, żeby nie stosować środków tymczasowych. Ciężko mi oceniać, czy przekonaliśmy sędziów Trybunału. Mam nadzieję, że to ostateczne postanowienie czy decyzja o uchyleniu tego postanowienia zostanie wydane w miarę szybko - wskazał.
   Przedstawiciele KE nie chcieli się wypowiadać po rozprawie.
Wsparcie z Węgier
   Polski rząd w trakcie rozprawy otrzymał wsparcie Węgier. Przedstawiciel tego kraju M.Z. Feher podczas rozprawy argumentował, że nie ma uzasadnienia dla wprowadzenia środków tymczasowych wobec ustawy o SN. Jego zdaniem nie ma zagrożenia dla niezawisłości sądów w Polsce.
   „Zarzuty Komisji to samospełniające się przepowiednie, bo wywołują niepewność co do funkcjonowania polskiego sądownictwa. Fakt, że niektórzy sędziowie przejdą w stan spoczynku, nie podważa zasady niezależności i niezawisłości sędziowskiej. Rząd węgierski sprzeciwia się rozumowaniu KE” - powiedział przedstawiciel węgierskiego rządu.
Za: PAP

Deklaracja Pierwotna

Deklaracja o wersji pierwotnej "Prawa Europejskiego w praktyce" Redakcja "Prawa Europejskiego w praktyce" informuje, że wersją pierwotną (referencyjną) czasopisma jest wydanie papierowe (ISSN 1733-2036). Po ukazaniu się drukiem nowego numeru czasopisma, Redakcja zamieszcza na stronie internetowej www.pewp.pl jego spis treści oraz wybrane publikacje z numeru.

Rada Naukowa

Prof. dr hab. Maria Magdalena Kenig-Witkowska,

Prof. dr hab. Jan Barcz,

Prof. dr hab. Marek Chmaj,

Prof. dr hab. Artur Nowak-Far,

Prof. dr hab. Arkadiusz Wudarski,

Prof. nadzw. UW, dr hab. Robert Grzeszczak,

Tomasz Janik,

Adw. dr Rafał Morek,

Dr Joanna Brylak,

Dr Marcin Krzymuski,

Dr Robert Siwik,

Dr Barbara Godlewska-Bujok.